A Trump jest takim szabes-gojem, który gdy przestanie być potrzebny psychopatycznej strukturze z USA, stanie się jej kozłem ofiarnym:
Obserwator, który patrzy na działalność i organizację takiego zrzeszenia z zewnątrz i posługuje się naturalnym lub socjologicznym sposobem pojmowania, będzie zawsze skłonny do przeceniania roli wodza i jego rzekomo autorytatywnej władzy. Aby podtrzymać taki błąd opinii publicznej i międzynarodowej, pracują fascynatorzy i aparat propagandowy. Tymczasem ten przywódca jest uzależniony od interesu zrzeszenia a szczególnie jego elity w stopniu większym, niż nawet sam mniema. Toczy on stałą grę o utrzymanie się na tej pozycji i bywa aktorem poddawanym kontroli i reżyserii. W zrzeszeniach makrosocjalnych na pozycję wodza należy wysunąć jednostkę bardziej reprezentatywną i często więc nie pozbawioną pewnego stopnia krytycyzmu. Dlatego wtajemniczanie jej we wszystkie plany i zbrodnicze porachunki byłoby niecelowe. Ukryty za sceną zespół osobników psychopatycznych w powiązaniu z pewną elitą steruje wodzem, jak Bormann i jego klika Hitlerem, lub Beria i jego ludzie Stalinem. Jeżeli przywódca nie spełnia powierzonej mu roli, to ta klika lub elita są zdolne usunąć go lub pozbawić życia, z czego on zazwyczaj zdaje sobie sprawę.
Dziesięć lat temu samolot Malaysia Airlines, lecący do Pekinu, przepadł bez wieści. Dotąd nie znaleziono wraku. Co doprowadziło do zagadkowej katastrofy? Było to obsługiwane przez […]
Więcej o projektach Muska: Jeśli zaś chodzi o Arktyczne Wojsko, wykonujące depopulacyjne rozkazy z zewnątrz (Syndykatu/Konsorcjum) to jak wynika z opinii publikowanych przez społeczność amerykańskich […]